We wrześniu tego roku rozpoczęliśmy przygodę z Fregata. Karol, nasz syn, uczęszcza do pierwszej klasy. Wybraliśmy się na listopadowy spacer po lesie w ramach ChodźMY z Fregatą. Pogoda, co rzadkie jak na tę porę roku, iście dopasowała się do wydarzenia! Nasz spacer poprzedziła msza św. w Katedrze Oliwskiej. Zaraz po mszy wyruszyliśmy grupą kilkunastu rodzin, by zwiedzać oliwskie i sopockie lasy. Niektórzy zbierali grzyby, najmłodsi kije, inni integrowali się dyskutując. Poznaliśmy innych rodziców. Podziwialiśmy piękne, złoto jesienne widoki – zaczęliśmy od panoramy z Pachołka.

 

ChodźMY z Fregatą śladami odchodzącej jesieni

 

Rozmawialiśmy. Poruszane tematy dotyczyły ostatnich wydarzeń politycznych, filmu “Nieplanowane”, formacji religijnej, hobby, pracy lub problemów wychowawczych, czyli dla każdego coś się znalazło. Przeżyliśmy chwile radosne, gdy mijający nas rowerzyści krzyczeli: „z drogi śledzie!” Były też chwile grozy, gdy nagle urwała się droga, którą prowadził nas Grześ i naszym oczom ukazały się ślady radosnej twórczości dzików. Nasz przewodnik jednak nie poddał się i prowadził grupę dalej – na przełaj. Niestety my w pewnym momencie musieliśmy się odłączyć, gdyż spacer trwał dłużej niż planowaliśmy, a mieliśmy umówione spotkanie. Byliśmy jednak zachwyceni takim pomysłem na wspólne spędzenie czasu. Nasze dzieci (mamy jeszcze córkę Nadię) w gronie swoich rówieśników wcale nie marudziły, że są zmęczone, choć dla mnie było to wyzwanie kondycyjne, zwłaszcza w tym listopadowym czasie…

 

zdjęcia: Kamil i Emilia Szczesiak

Napisany przez Beata Kubera

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *